Kartka pokolorowana kredkami zwykle kończy swój żywot po jednym użyciu. Ta sama ilustracja po zalaminowaniu może wracać na stół dziesiątki razy: dziecko koloruje ją markerami suchościeralnymi, ściera rysunek i zaczyna od początku. To szczególnie praktyczne przy labiryntach, szlaczkach, ćwiczeniach grafomotorycznych, nauce liter i prostych kolorowankach, do których dziecko chce regularnie wracać.
Do przygotowania takiego zestawu nie potrzeba sprzętu z punktu ksero. Wystarczy domowy laminator A4, odpowiednia folia, wydruk na zwykłym lub nieco grubszym papierze oraz markery, które rzeczywiście dają się usunąć z gładkiej powierzchni. Najważniejsze jest jednak dobranie tych elementów do siebie. Zbyt gruba kartka w połączeniu z grubą folią może sprawić problem słabszej laminarce, a niewłaściwy marker potrafi zostawić po kilku godzinach wyraźny cień.
Co jest potrzebne do wykonania kolorowanki wielokrotnego użytku
Najprostszy zestaw składa się z czterech elementów: wydruku, folii laminacyjnej, laminatora i markerów suchościeralnych. Nie ma potrzeby kupowania sprzętu profesjonalnego.
Do domowego zastosowania wystarcza zwykle laminator A4 obsługujący folie 80–125 mikronów. Podstawowe urządzenia tego typu kosztują najczęściej około 70–150 zł, natomiast modele szybsze, z krótszym czasem nagrzewania i lepszym mechanizmem prowadzenia folii, wchodzą zwykle w przedział około 150–250 zł. W sprzedaży są m.in. urządzenia Fellowes, GBC, Hama, Tracer czy Esperanza.
Przy kolorowankach ważniejsze od dodatkowych funkcji laminatora są trzy parametry:
-
maksymalna grubość obsługiwanej folii,
-
funkcja cofania lub zwalniania zaciętego dokumentu, często oznaczana jako ABS,
-
możliwie równe prowadzenie dokumentu przez rolki.
Ta ostatnia kwestia jest niedoceniana. Bardzo tani laminator potrafi dobrze zabezpieczyć prostą kartkę A4, ale przy częstym laminowaniu materiałów dla dzieci może zacząć prowadzić folie lekko po skosie. Efektem są zagięte narożniki albo zmarszczki, których później nie da się już naprawić.
Do większości kolorowanek wystarcza folia A4 80 mic, czyli 80 mikronów na jedną warstwę kieszeni. Opakowanie 100 arkuszy to standardowy zakup do domu. Jeśli karta ma być intensywnie używana, rozsądniejsza jest folia 100 lub 125 mic. Powierzchnia staje się wyraźnie sztywniejsza i mniej podatna na zaginanie.
Nie należy jednak automatycznie wybierać najgrubszej folii. Przy całej kolekcji 30–40 plansz różnica jest odczuwalna: grubsze arkusze zajmują więcej miejsca, są cięższe i trudniej przechowuje się je w segregatorze.
Sam wydruk najlepiej wykonać na papierze 80–120 g/m². Standardowe 80 g/m² wystarczy, jeśli ilustracja jest jednostronna. Papier 100–120 g/m² daje sztywniejszą planszę i ogranicza prześwitywanie nadruku, szczególnie gdy używana jest drukarka atramentowa.
Papier fotograficzny i bardzo gruby brystol zwykle nie mają tu większego sensu. Podnoszą koszt, a po zamknięciu kartki w folii niewiele poprawiają wygodę użytkowania.
Do kompletu trzeba doliczyć markery suchościeralne. Zestaw czterech podstawowych kolorów można kupić mniej więcej za kilkanaście–kilkadziesiąt złotych, zależnie od producenta i rodzaju końcówki. Przy kolorowaniu lepiej sprawdzają się markery z końcówką około 1–2 mm niż typowe grube markery tablicowe przeznaczone do sal konferencyjnych.
Jak laminować kolorowanki, żeby nie niszczyć wydruków i laminatora
Najwięcej problemów nie pojawia się podczas samego laminowania, lecz podczas przygotowania materiału.
Jeżeli z jednej kartki mają powstać dwie albo cztery mniejsze plansze, najpierw trzeba wyciąć elementy, a dopiero później je laminować. Po zalaminowaniu można ponownie przyciąć folię, ale trzeba zachować przezroczysty margines.
Bezpieczna zasada to pozostawienie około 3–5 mm zgrzanej folii wokół papieru. Obcięcie dokładnie przy krawędzi kartki rozszczelnia laminat. Po pewnym czasie warstwy zaczynają się rozchodzić, szczególnie na narożnikach.
Procedura jest prosta:
-
Wydrukuj kolorowankę i pozostaw tuszowi kilka minut na wyschnięcie, szczególnie w przypadku drukarki atramentowej.
-
Wytnij format docelowy przed laminowaniem.
-
Wsuń kartkę równo do kieszeni laminacyjnej.
-
Ustaw laminator zgodnie z grubością folii.
-
Poczekaj na pełne nagrzanie urządzenia.
-
Wprowadzaj kieszeń zgrzaną krawędzią jako pierwszą.
-
Nie ciągnij folii wychodzącej z laminatora.
-
Po wyjściu odłóż arkusz płasko na kilkadziesiąt sekund.
-
Dopiero po ostygnięciu przytnij nadmiar folii.
Wprowadzanie kieszeni otwartą stroną jako pierwszą to jeden z najgorszych błędów. Warstwy mogą się rozsunąć, a folia zawinąć na rolkach urządzenia.
Drugi częsty problem to ponowne przepuszczanie przez laminator arkusza, który za pierwszym razem wyszedł niedogrzany. Można to zrobić tylko wtedy, gdy instrukcja urządzenia na to pozwala i folia nie jest już zdeformowana. Zmarszczonej kieszeni nie warto „ratować” kolejnymi przejazdami — ryzyko jej zawinięcia wewnątrz urządzenia jest większe niż wartość jednej kartki.
Przy materiałach dla małych dzieci trzeba również zaokrąglić narożniki. Po przycięciu laminatu powstają dość twarde, ostre rogi. Najwygodniej użyć niedrogiego zaokrąglacza do narożników, ale kilka kart można równie dobrze przyciąć małymi nożyczkami.
Nie laminowałbym od razu całego pliku 50 kolorowanek. Najpierw warto zrobić dwie testowe strony. Pierwsza pokaże, czy druk i folia wyglądają dobrze, druga — czy wybrany marker daje się bezproblemowo usunąć po kilku godzinach. Dopiero po takim teście ma sens produkowanie całego zestawu.
Markery suchościeralne: które działają dobrze i jak czyścić zalaminowane plansze
Na zalaminowanej kartce najlepiej używać markerów suchościeralnych przeznaczonych do białych tablic. Tusz pozostaje na powierzchni zamiast trwale wnikać w materiał, dlatego rysunek można zetrzeć suchą ściereczką lub gąbką.
Nie należy mylić ich z markerami permanentnymi. Permanentny marker również pisze po laminacie — i właśnie dlatego bywa problemem. Jego usunięcie może wymagać alkoholu izopropylowego lub innego środka czyszczącego, a przy częstym czyszczeniu powierzchnia folii z czasem traci idealny połysk.
Do dziecięcych kolorowanek praktyczne są markery:
-
z cienką lub średnią końcówką,
-
w kilku mocno różniących się kolorach,
-
z łatwo dostępnymi wkładami lub możliwością dokupienia pojedynczych kolorów,
-
przeznaczone do powierzchni suchościeralnych.
Gruby marker tablicowy jest dobry do zaznaczania dużych pól, ale fatalny przy oczach postaci, drobnych wzorach, literach czy labiryntach. Do takich prac cienka końcówka daje znacznie większą kontrolę.
Warto też rozdzielić dwa zastosowania. Do swobodnego kolorowania można wybrać zestaw kilku kolorów, natomiast do nauki pisania często wystarczą dwa markery — czarny i niebieski. Kupowanie kilkunastu kolorów tylko po to, żeby ćwiczyć litery, nie daje realnej korzyści.
Sam laminat także wpływa na zachowanie tuszu. Gładkie, błyszczące folie są najłatwiejsze do czyszczenia. Jednocześnie mocno odbijają światło. Przy lampce ustawionej bezpośrednio nad stołem część rysunku może być słabo widoczna pod kątem. To chyba najbardziej irytująca wada domowych kart wielokrotnego użytku.
Po skończonej zabawie najlepiej wycierać planszę od razu. Świeży tusz schodzi zwykle jedną lub dwiema ruchami suchej mikrofibry. Po pozostawieniu rysunku na kilka dni niektóre kolory — szczególnie czerwienie, fiolety i intensywne niebieskie — potrafią zostawić delikatny ślad.
Jeżeli sucha ściereczka nie wystarcza, najpierw należy użyć lekko wilgotnej mikrofibry. Mocniejsze środki zostawiłbym na sytuacje awaryjne. Nie ma powodu traktować każdej planszy alkoholem po jednym użyciu.
Zestaw można wykorzystać nie tylko do zwykłego kolorowania. Dobrze sprawdzają się:
-
labirynty,
-
łączenie punktów,
-
odwzorowywanie szlaczków,
-
ćwiczenia cyfr i liter,
-
proste działania matematyczne,
-
wyszukiwanie różnic,
-
dopasowywanie elementów,
-
rysowanie brakującej części obrazka.
Jeśli potrzebna jest gotowa kolorowanka dla dzieci, warto przed laminowaniem zwrócić uwagę przede wszystkim na ilość drobnych szczegółów. Do pracy markerem suchościeralnym lepsze są ilustracje z wyraźnym konturem i większymi polami niż bardzo szczegółowe wzory projektowane z myślą o cienkich kredkach.
Tak przygotowane plansze mają też ograniczenia. Nie zastępują zwykłego rysowania kredkami i flamastrami. Gładka powierzchnia daje znacznie mniejszy opór, dlatego ćwiczenie precyzyjnego chwytu i kontroli nacisku wygląda inaczej niż na papierze. Przy nauce grafomotoryki traktowałbym więc laminowane karty jako materiał do wielokrotnego ćwiczenia ruchu, a nie całkowity zamiennik pracy ołówkiem na papierze.
FAQ – najczęstsze pytania o laminowane kolorowanki
Czy zwykły laminator A4 wystarczy do kolorowanek?
Tak. Do zastosowań domowych nie potrzeba urządzenia profesjonalnego. Ważniejsze jest, aby laminator obsługiwał wybraną grubość folii, prawidłowo prowadził kieszeń i najlepiej miał funkcję zwalniania zaciętego dokumentu.
Jaka grubość folii jest najlepsza?
Do zwykłych kolorowanek wystarcza 80 mic, natomiast przy kartach intensywnie używanych przez dzieci rozsądnym wyborem jest 100–125 mic. Przed zakupem grubszej folii trzeba sprawdzić zakres obsługiwany przez laminator.
Czy po laminacie można pisać zwykłym flamastrem?
Nie jest to dobry pomysł. Zwykłe flamastry nie są projektowane do ścierania z gładkich powierzchni. Do kart wielokrotnego użytku należy wybierać markery suchościeralne.
Czy marker suchościeralny można zostawić na planszy na kilka dni?
Można, ale nie warto robić z tego standardu. Niektóre tusze po dłuższym czasie zostawiają delikatne przebarwienia. Najbezpieczniej wyczyścić kartę po zakończeniu zabawy.
Czy trzeba kupować specjalny papier?
Nie. W większości przypadków wystarczy zwykły papier 80 g/m². Papier 100–120 g/m² ma sens wtedy, gdy plansza ma być sztywniejsza albo nadruk mocno prześwituje.
Czy można przeciąć zalaminowaną kartkę na pół?
Można, ale cięcie przez sam papier może rozszczelnić krawędź laminatu. Jeżeli docelowo potrzebne są dwa elementy, lepiej przeciąć kartkę przed laminowaniem, ułożyć oba kawałki w kieszeni z odstępem i wyciąć je po zgrzaniu, pozostawiając 3–5 mm przezroczystego marginesu.
Ile razy można używać jednej zalaminowanej kolorowanki?
Nie ma jednej liczby. Przy prawidłowo zgrzanej folii i normalnym użytkowaniu ograniczeniem częściej stają się porysowana powierzchnia, rozwarstwione narożniki albo trwałe ślady po tuszu niż sam papier znajdujący się wewnątrz.
Czy laminowane kolorowanki nadają się dla bardzo małych dzieci?
Tak, ale narożniki powinny być zaokrąglone, a korzystanie z markerów musi być dopasowane do wieku dziecka. Trzeba także brać pod uwagę zalecenia wiekowe i informacje producenta konkretnych markerów.
Jeżeli zestaw ma powstać po raz pierwszy, nie zaczynaj od zakupu najgrubszej folii ani laminowania całego pliku. Wydrukuj jedną prostą kolorowankę, zalaminuj ją folią 80 lub 100 mic i wykonaj najważniejszy test: zostaw ślad wybranego markera na kilka godzin, a następnie spróbuj go usunąć suchą mikrofibrą. Jeśli tusz schodzi bez cienia, folia się nie rozwarstwia, a laminator prowadzi arkusz równo, dopiero wtedy przygotuj większy zestaw. Ten jeden test eliminuje najczęstszy i najbardziej irytujący błąd — kilkadziesiąt gotowych plansz, z których marker nie chce się później dobrze ścierać.
