Coraz więcej szkół wymienia stare tablice z projektorami na duże ekrany dotykowe. Zakup jest jednak na lata, a budżety placówek rzadko pozwalają na pomyłkę. Zanim dyrekcja podpisze zamówienie, warto odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań. Oszczędzą one rozczarowań po pierwszym semestrze.
Kto i jak będzie z niego korzystał?
Inaczej pracuje nauczyciel matematyki, który codziennie pisze wzory, a inaczej wychowawczyni przedszkolna, która puszcza dzieciom krótkie animacje i gry ruchowe. Od sposobu pracy zależy wybór oprogramowania, wysokość montażu i to, czy monitor ma wisieć na ścianie, czy stać na mobilnym stojaku. Dobrze jest zapytać nauczycieli, czego oczekują, zanim ktokolwiek zacznie przeglądać oferty.
Jak duża jest sala?
To pytanie wydaje się banalne, a jest źródłem najczęstszego błędu. Uczniowie z tylnych ławek muszą swobodnie odczytać tekst, a do tego potrzebny jest ekran odpowiednio wysoki. Branża audiowizualna stosuje prostą zasadę: przy zwykłej lekcji najdalszy widz nie powinien siedzieć dalej niż sześć wysokości obrazu. W praktyce oznacza to, że do większości klas lepiej sprawdzi się 75 cali niż 65, a do głębokich sal nawet 86.
Czy potrzebny jest Windows?
Większość nowoczesnych ekranów działa na Androidzie, co wystarcza do notatek, przeglądarki, prezentacji i aplikacji edukacyjnych. Jeśli jednak szkoła korzysta z programów działających tylko na Windowsie, warto od razu zaplanować dodatkowy moduł komputerowy montowany w obudowie monitora. Przy okazji dobrze sprawdzić, czy wybrany model ma certyfikat Google EDLA, który daje oficjalny dostęp do sklepu z aplikacjami.
Kto zamontuje sprzęt i przeszkoli nauczycieli?
Monitor o przekątnej 65 cali waży około 40 kilogramów, więc montaż wymaga solidnej ściany i doświadczonej ekipy. Równie ważne jest krótkie szkolenie, bo sprzęt, z którego nikt nie umie korzystać, szybko staje się drogim telewizorem. Jak podkreślają doradcy sklepu Multimedia w Edukacji, najlepiej zaplanować dostawę, montaż i pierwsze szkolenie jako jeden pakiet.
Na ile lat to inwestycja?
Szkolny sprzęt pracuje intensywnie, często po kilka godzin dziennie, przez cały rok szkolny. Dlatego warto zapytać nie tylko o parametry, ale też o deklarowaną żywotność matrycy, długość gwarancji i możliwość jej przedłużenia. Dobre monitory mają matryce projektowane na około 50 tysięcy godzin pracy. Równie ważne jest to, czy producent będzie aktualizował system przez kolejne lata, bo od tego zależy, czy za trzy lata wciąż da się zainstalować potrzebne aplikacje.
Ile naprawdę będzie kosztować?
Cena ekranu to nie wszystko. Do budżetu trzeba doliczyć montaż, ewentualny komputer z Windowsem, licencje na oprogramowanie i ewentualne przedłużenie gwarancji. Z drugiej strony placówki oświatowe mogą w wielu przypadkach kupić sprzęt ze stawką 0% VAT, co przy jednym monitorze daje oszczędność rzędu półtora do kilku tysięcy złotych.
Szkoła, która przejdzie przez te pięć pytań, wybierze sprzęt dopasowany do realnych potrzeb, a nie do najbardziej efektownej broszury. Więcej o parametrach, rozmiarach i kosztach można przeczytać w poradniku, który wyjaśnia, jak wybrać monitor interaktywny do szkoły lub przedszkola.
